Żuczek w trawie

28.10.2011

… czyli Jasiu z łanach zbóż, kwiatach, trawie… Jednym słowem to co kocham najbardziej – człowiek na łonie natury…

Ostatnio złapałam się na tym, że kiedy śmigam samochodem przez piękne zakątki Polski, oglądam się zawsze dookoła – no dobrze, szyja chodzi mi na prawo i lewo, ledwo karku nie skręcę i co drugie miejsce wzdycham cicho, a co trzecie głośno – ależ piękne miejsce na sesję!

Miejsca na sesję z Jaśkiem również upatrzyłam zza szyby samochodu, tym bardziej, że to z dala od domu, na obcym terenie… Zawsze kiedy wyjeżdżam towarzyszy mi ten dreszczyk emocji – cóż to zastanę na miejscu? Tym razem nie mogłam sobie wymarzyć piękniejszego pleneru!