• Kulinarnie,  Podróże

    W sobotę w sadzie

    Ta opowieść powinna się zaczynać tak: „za siedmioma lasami..”  Sama nazwa tych spotkań zachęca do tego, żeby rzucić wszystko i biec do nich boso :) Wsiedliśmy więc w samochód, zapodaliśmy lokalizację googlemapsom i pojechaliśmy.  Kiedy dotarliśmy na miejsce, od progu (samochodu) przywitani zostaliśmy przez gospodynię Kolonii Mazurskiej – i ta domowa atmosfera była czymś wyróżniającym to spotkanie i to miejsce na tle innych tego typu.  Bo jak inaczej można się poczuć pośród rozstawionych w sadzie starych stołów z duszą, zastawionych słoiczkami z domowymi przetworami, o których po kolei opowiada nam Przewodnik-Gospodyni :) Nie pomylcie tego z ekotargami – choć kupicie tu ekologiczne wyroby. Ani z dniem otwartym, choć wszyscy są otwarci i…