Beza,  Kuchnia domowa,  Prywatne

Pierwsza gwiazdka

Na każde święta czekam jak małe dziecko – uwielbiam atmosferę wyjątkowości, doceniania każdego detalu, planowanie kolorów przewodnich (czy jestem nienormalna?), wyszukiwania potraw, które chciałabym podać. Tak, zdecydowanie uwielbiam to wszystko.

Może dlatego, że moje dziecięce wspomnienia z tego okresu łączą się z wylizywaniem masy serowej z makutry, wyjadaniem rodzynek z maku – a przede wszystkim, ze spędzaniem conajmniej trzech dni z Babcią w kuchni :)

Te święta były dla nas wyjątkowe (jeszcze bardziej niż zawsze!), bo były to pierwsze Święta w nowym miejscu :) Wiedziałam więc od razu, że tym razem zapraszamy gości do nas. Koniecznie!

Była to też pierwsza gwiazdka Bezy :) Jej chyba też podobało się wspólne gotowanie (pilnowała podłogi, a wszystko co spadło, przywłaszczała sobie od razu) :) Beza nawet dostała swój prezent :) Do dzisiaj budzi nas piszczałką ze swojej maskotki…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *