• Prywatne

    Hubcio w odwiedzinach

    Mieliśmy przyjemność gościć Huberta z Mamusią (pozdrawiamy!) i chłopcy już całkiem zainteresowani byli swoimi osobami. Staś nieco onieśmielony raczej obserwował, natomiast Hubcio przystąpił do frontalnego ataku – pokazując gdzie kolega ma oczy i nosek. Na szczęście cierpliwość Stasia nie została nadwyrężona, więc zabawy upłynęły w pokojowej atmosferze.           

  • Fotografia dziecięca,  Prywatne

    Czas leci…

    Staś właśnie skończył cztery miesiące. Bilans tego okresu jest jak najbardziej na plusie. Staś śmieje się głośniej niż płacze, ładnie zasypia, jeszcze ładniej je (waży już prawie 8 kg…). Jednym słowem jest stworzony do przytulania, całowania i rozpieszczania.    

  • Prywatne

    Poświątecznie cz.3

    Na drugi dzień Świąt zaprosiliśmy gości do naszego domu. Maja była w niebo wzięta, bo ponownie przyszedł do niej Mikołaj. Tak to już jest, jak się dużo podróżuje ;). Zaprosiliśmy wszystkich do stołu, gdzie na każdego gościa czekał jego reniferek. Renifer Mai, zniknął w dziwnych okolicznościach, jeszcze przed zupą… Maja ponownie była śliczna i chyba jej się nawet to podobało. Udało się w Święta nie podrzeć sukienki, nie pobrudzić jej całej (troszeczkę oczywiście się udało). Generalnie Maja zachowywała się jak mała dama!    

  • Fotografia dziecięca,  Prywatne

    Poświątecznie cz.2

    Zgodnie z zapowiedzią, po przedstawieniu naszej przedświątecznej krzątaniny, dziś czas na tzw. „święta właściwe”. Maja oczywiście z ogromną niecierpliwością oczekiwała na prezenty, Staś natomiast niewiele sobie robił z ogólnego rozgardiaszu, podróży, nowych cioć i wujków oraz „ochów” i „achów” skierowanych w jego stronę… Maja dała się nawet ubrać w nową sukienkę, a co więcej, stwierdziła, że ją „uwielbia” (cytuję). Staś jak zwykle na temat swojego ubioru nie dyskutował, ponieważ jest nadzwyczaj zadowolony, że w ogóle się ktoś nim zajmuje ;) Przy choince w nastrój wprowadziło nas wspólne kolędowanie, a czarno-białe klawisze połączyły przy śpiewie wszystkie pokolenia (a było ich cztery).   Zasłuchali się i mniejsi, i więksi…   Potem był…

  • Prywatne

    Poświątecznie

    Święta, święta i po świętach – jak to się mawia. Kiedyś oczekiwanie na Boże Narodzenie było ekscytujące, czekałam na prezenty, na wigilijne dania. Już na kilka dni przed świętami czuło się w powietrzu to oczekiwanie… Potem jakoś radość Świąt przygasła, ale… wróciła do mnie. Czekam na Święta, ponieważ wiem, że moje dziecko będzie przeżywać te dni, tak jak ja wiele lat temu. I do dziś widzę błysk w oczach Majki, kiedy wspominamy sobie Boże Narodzenie. A oto moje fotograficzne wspomnienia z tegorocznych świąt. Najpierw były przygotowania. Wspólne gotowanie i pieczenie, wykrawanie ciasteczek i wałkowanie ciasta. Maja dzielnie pomagała ;) Gotowanie może, a niekiedy nawet powinno być zabawą. Nam w tym…