Mikołaj, czyli sfora w zbożu

09.09.2011

Pora na obiecane rozwinięcie zapowiedzi.
Dzisiaj przedstawiam Wam Mikołaja – jednego z trojga przyjaciół, których miałam przyjemność fotografować. Pojechałam specjalnie po to, aż pod Konin! Pogoda nam sprzyjała, okoliczności przyrody również. Jak już pisałam ostatnio na moim blogu 365, najbardziej lubię zdjęcia plenerowe. Bo czy da się dwa razy spotkać po drodze takie łany kwiatów? Kwitnące maki, dojrzewające zboża? Wszystko zależy od miejsca, pory roku, światła – i ta niepowtarzalność jest cudowna!

Do tego to właśnie w plenerze czują się najlepiej nasi mali modele :)